
Pomimo tego, że wyjazdy do Wrocławia nie wzbudzają jakiś większych emocji wśród kibiców Górnika, zapisy przebiegały bardzo sprawnie co dawało szanse na wykręcenie przez nas sensownej liczby na tym dalekim wyjeździe. W kierunku Wrocławia ruszyliśmy autami. Trasa przebiegała sprawnie i z półgodzinnym zapasem czasu meldujemy się pod stadionem Tarczyński Arena. Z dopingiem ruszamy od momentu wejścia ostatniego kibola w asyście bębna. W 1 połowie prowadzimy rwany doping starając się wykorzystywać przestoje w dopingu gospodarzy. W 2 połowie pomimo świadomej „walki z wiatrakami” mając na przeciwko sobie kilku tysięczny młyn Śląska Wrocław dopingujemy całą połowę raz z lepszym raz z gorszym skutkiem. Jakości naszego dopingu z wiadomych względów nie jesteśmy w stanie obiektywnie ocenić.
Na pewno trzeba co niektórym przypomnieć po co jeździ się na mecze set kilometrów za swoją drużyną. Nie może być tak, że część załogi wkłada serducho i zdziera gardło za Górnika a reszta „wybrańców” raczy się jedzeniem, piwem i rozmowami przy punkcie gastronomicznym. W czasie meczu każdy ma obowiązek być na sektorze, stać ramię w ramie z szacunku do reszty wyjazdowiczów. 90 minut wspólnej walki – reszta wyjazdowego czasu jest na wyżej wymienione przyjemności. Po meczu ze względu na okoliczności intonujemy głośne „Serek jesteśmy z Tobą”. Niestety Tata naszego Przyjaciela odszedł z tego świata i z tego miejsca jeszcze raz składamy najszczersze kondolencję dla Serka i jego Rodziny w tym trudnym dla Niego czasie – cały Górnik jest z Tobą. Jeszcze w czasie naszego przebywania na stadionie pod nasz sektor podbiegł były zawodnik Górnika Przemek Banaszak za co dostał gromkie brawa i wyrazy szacunku – Przemek Górnik o Tobie pamięta.
Trasa powrotna mija sprawnie i kolejny wyjazd ponad 1100 km mamy za sobą.
Tego dnia jesteśmy obecni na sektorze gości we Wrocławiu w 105 osób co jest najlepszą liczbą wykręconą z naszej strony we Wrocławiu. Z nami 1 fan Chełmianki Chełm – dziękujemy.
Pomimo dalekich wyjazdów jakie serwuje nam nasze położenie geograficzne, pomimo delikatnie mówiąc słabych wyników sportowych udowodniliśmy, że potrafimy pojechać w sensownej liczbie dla Górnika i dla nas samych.
Szacunek dla wszystkich, którzy szukają rozwiązań a nie wymówek aby na wyjazdach wspierać nasz ukochany Klub.
Lecimy dalej z tematem, Górnik nas potrzebuje !
MY TO JESTEŚMY GOŚCIE