
Po tragicznym sezonie 25/26 i spadku z wielkim hukiem z 1 ligowej rzeczywistości potęgowane wkurwienie tonował, a wręcz wywoływał uśmiech na twarzach wśród górniczej Braci fakt, że po wielu latach dane nam będzie zagrać bezpośrednie spotkanie z drużyną Avii Świdnik. 18 długich lat.. sporo lat przez, które wiele się wydarzyło. Były awanse, były spadki, było wiele pięknych chwil zwycięstw i radości, było wiele porażek i rozczarowań, były wyjazdy w solidnych liczbach, były skromne delegacje, pozmieniały się twarze na Trybunie – część z nami już nie ma, część naszych Braci wspiera nas z nieba, pojawiło się sporo nowych twarzy. Sama organizacja Trybuny B i dopingu to dwa różne światy – jak to mówią czas leci. Pozmieniało się dużo, dużo oprócz jednego – nienawiści do Świdnika kultywowanej i przekazywanej z pokolenia na pokolenie wśród kibiców Górnika a namiastkę tego mieliśmy poczuć już w 2 kolejce. Przygotowania do tego spotkania rozpoczęliśmy lekko na ponad tydzień przed meczem ograniczając się do internetowych wstawek i streczy informujących o spotkaniu rozwieszonych w Łęcznej i wielu innych górniczych miejscowościach. Świadomi wykonanej przez lata pracy byliśmy pewnie, że zapełnimy naszą Trybunę bez większej mobilizacji do ostatniego miejsca. I tutaj należy się parę słów wyjaśnienia w związku z zamieszaniem, które wywołało brak biletów na to spotkanie. Na przedmeczowych spotkaniach z prezesem Szkutnikiem wspólnie na linii prezes-kibice doszliśmy do wniosku, że liczba 3600 biletów na to spotkanie będzie optymalna. Czynników takiej decyzji było kilka – po pierwsze Klub patrzy na każdą wydaną złotówkę i musieliśmy wytypować liczbę przy której koszty ochronny nie przewyższą wpływu ze sprzedanych biletów na to spotkanie ( pisząc jaśniej musieliśmy być pewni, że wszystkie bilety zostaną sprzedane i nie będzie sytuacji gdzie będzie trzeba zapłacić za dodatkową ochronę w przypadku zgłoszenia większej liczby widzów a bilety się nie sprzedadzą). Po drugie taką liczbę determinował zdrowy rozsądek i wyliczenia jeśli chodzi o frekwencję na naszym stadionie – podwoiliśmy standardową frekwencję na naszych meczach i uznaliśmy, że powtórzenie frekwencji z meczu ze Śląskiem Wrocław będzie zadowalające dla obu stron. Stety niestety w ostatnich 3 dniach sprzedaż biletów mocno przyspieszyła a gdy wiadomo było, że zapotrzebowanie będzie o wiele większe było już za późno żeby to odkręcić. Mimo naszych chęci, chęci i działania w tym kierunku Prezesa, o dziwo pozytywnej opinii policji na temat takiego zabiegu poinformowano nas, że cała biurokracja prawna trwa aż 7 dni i nie dało się tego w żaden sposób sensownie przeskoczyć. Wiemy, że duża część z Was nie załapała się na bilety, ale niech to będzie przestroga. Tyle razy mówi się o wcześniejszym kupowaniu biletów, o zaopatrzeniu się w karnety, które są gwarantem miejsca na stadionie. Można to zrobić na internetowych stronach, w różnych punktach sieci „Kolporter” na terenie całego województwa, w kasach otwartych na tydzień przed meczem – możliwości jest wiele, ale jak się chce być mądrzejszym od reszty i czeka się do ostatniej chwili to wychodzi jak wychodzi. Mamy nadzieję, że wyciągnięcie z tej sytuacji odpowiednie wnioski a szczególnie przy okazji meczów, które wzbudzają większe niż zwykle zainteresowanie. Pisaliśmy o tym, że czas leci, zmieniło się wiele. Na ostatnich derbach u nas po wielkiej jak na tamte czasy mobilizacji zebraliśmy 750-800 os w młynie co było jakimś kosmosem i liczbą, która robiła wrażenie a o wyniku i przebiegu tamtego spotkania żyło się na długo przed i jeszcze długo po na łęczyńskich ulicach. Dzisiaj uznalibyśmy ten wynik za porażkę a taka liczba nie robi już na nas większego wrażenia, dlatego wielu z nas, którzy pamiętają tamte czasy chcieli oddać młodszemu pokoleniu namiastkę tamtego klimatu i około meczowych emocji. Sold out stał się faktem a sektor dopingujących kiboli spokojnie możemy określić na 1350-1400 głów. Doceńcie to, zobaczcie w jakim punkcie się znaleźliśmy jako kibole Górnika, jak wielki Klub reprezentujemy i pracujcie nad tym każdego dnia na wszystkich płaszczyznach kibicowskiego rzemiosła aby udowadniać wszystkim, że to nie dzieło przypadku a wiara i moda na Górnik trwa niezależnie od ligi, wyników i rozrasta się coraz mocniej na kolejne tereny naszego województwa.
W dniu derbowym zbieramy się w okolicach stadionu już na 2.5 godziny przed meczem. Z każdą chwilą czuć było rosnące wyczekiwanie tego spotkania wśród nas. Część kiboli spędzała czas pod parasolami integrując się przy złotym trunku, część obstawiała bramki, ktoś tam zbierał do puch, ultrasi szykowali prezentację a co chwilę można było usłyszeć chóralne śpiewy sławiące Górnika i te „pozdrawiające” naszego rywala. Już na wyjściu piłkarzy na rozgrzewkę z Trybuny B mocno zagrzaliśmy naszych zawodników do walki i jasno daliśmy do zrozumienia, że liczy się tylko zwycięstwo – bez żadnej litości. Solidną porcję gwizdów dostała wychodząca na boisko drużyna gości. Z racji terminu meczu w naszych szeregach odbywała się mocna dyskusja co do tematyki prezentacji około meczowej. Po wewnętrznych rozmowach i argumentach każdej ze stron postanowiliśmy zrobić coś ambitnego czego na łęczyńskich trybunach jeszcze nie było – zaprezentować na jednym meczu dwie oprawy. I tak od początku spotkania w centralnym punkcie Trybuny B zawisł transparent z hasłem „Na gruzach historia pisana krwią”, który dopełniła 43m patriotyczna sektorówka zaprezentowana na wyjście piłkarzy. Materiał przestawiał małego Powstańca z bronią na tle zniszczonej Warszawy z napisem „Powstanie Warszawskie’44” wyłaniających się zza Biało-Czerwonych kurtyn. Ze względu na porę dnia rozgrywania meczu rezygnujemy z dodatkowych urozmaiceń oprawy, gdyż nie miały one najmniejszego sensu. Zgodnie z wytycznymi z gniazda pierwszych parę minut skupiamy się wyłącznie na upamiętnieniu tego ważnego dla historii państwa Polskiego wydarzenia wielokrotnie skandując „Cześć i chwała bohaterom” oraz „1 sierpnia pamiętamy”. Niezmiennie pamiętamy, że po pierwsze i przede wszystkim jesteśmy Biało-Czerwoni a oddanie hołdu bohaterom Warszawy tą sektorówką było dla nas wielkim zaszczytem. Po prezentacji rozpoczynamy doping w asyście dwóch bębnów od jakże inaczej, przyśpiewki „Fanatycy”, która na zawsze wryła się w pamięć z ostatnich derbów z drużyną Avii Świdnik. Kolejne minuty to żywiołowy doping dla Górnika Trybuny B przeplatany wymianą uprzejmości z gośćmi. Trochę było bluzgów, parę kwestii zostało Świdniczanom wypomniane – ogólnie rzecz ujmując klimat derbowy, który udzielił się każdemu będącemu tego dnia na Trybunie. Co do jakości naszego dopingu nie będziemy się wypowiadać, każdy kto był, to to poczuł i może ocenić naszą wokalną formę tego dnia. Na pewno przy większym liczbowo młynie mamy problem z zachowaniem melodyjności a przyśpiewki zamieniają się bardziej w mocny krzyk – nad tym musimy popracować w przyszłości. Doping w drugiej połowie zaczynamy z parominutowym opóźnieniem z racji przygotowań do drugiej oprawy, która pojawiła się tego dnia na Górniku. Dopięcie wszystkiego na ostatni guzik trochę trwało. Pierwszy raz musieliśmy się mierzyć z taką sytuacją, więc musicie nam ten fakt po prostu wybaczyć. W centralnym punkcie Trybuny zostaje wywieszony transparent z hasłem „Nienawiść Była Jest i Musi Zostać” , które oddaje i definiuje to co w nas tkwi mimo upływu lat. Transparent dopełniła 34 metrowa sektorówka znanej w środowisku „Bombki” grupy EastSiders’04 z zaciśniętymi pięściami na tle żarzących się płomieni ognia. Całość prezentacji dopełniły 22 wyrzutnie dymu w żółto-czerwonych kolorach. Tu kolejny raz na chwilę się zatrzymamy z wyjaśnieniami bo padają różne domysły na temat tej prezentacji. Gdzieś tam słyszeliśmy dlaczego bez rac, gdzieś tam wyczytaliśmy (i to chyba najciekawsza teoria), że kolorami wyrzutni chcieliśmy się przypodobać kolegom z Białegostoku bo wiadomo żółty i czerwony to Jaga, dlaczego Bombka grupy ES ble ble ble. Otóż sprawa jest dużo bardziej prosta niż większość myśli. Dlaczego bez rac? Jedyny czynnik i najważniejszy to pora dnia, która sprawiała, że w czasie meczu było na tyle jasno, że race nie dałyby wymiernego efektu a pieniądze na nie byłyby po prostu wyrzucone w błoto – też ubolewaliśmy mocno nad tym faktem, ale pewne rzeczy nie są niestety zależne od nas. Dlatego chcąc dodać cokolwiek ekstra do oprawy postawiliśmy na wyrzutnie dymne, których na naszym stadionie nie były jeszcze prezentowane. Dlaczego taka kolorystka? Dlatego, że chcieliśmy oddać klimat płomieni z sektorówki a jedynym sensowym połączeniem, które to oddaje jest żółć i czerwień, bingo. Dlaczego Bombka ES ? Bo ES’04 to symbol ULTRAS a dlaczego nawiązanie do ultras jest tu takie ważne ? tego mogliście doświadczyć na kolejnym etapie prezentacji gdzie część sektorówki między pięściami a zębami wkurwionej bombki zniknęła a w jej miejsce pojawiła się odwrócona flaga „Ultras” koleżanek ze Świdnika, którą pewnego pięknego dnia zamiast bronić zostawili co wielokrotnie było im w tym momencie wypominane. Po zerowym odezwie na zaproszenie o odebranie flagi przy głośnych śpiewach po kilku minutach prezentacji flaga Avii Świdnik „ULTRAS” zakończyła swój żywot w płomieniach ognia. Gdy Trybuna bawiła się w najlepsze w pewnym momencie doszło do sytuacji, gdzie nie pierwszy i nie ostatni raz żółta bramka na naszej Trybunie otworzyła się pod naporem świętującej publiki. Tego dnia zamiast standardowego zamknięcia bramki jak zawsze, ochroniarki zaczęły na oślep w sporej ilości strzelać gazem w ludzi z Trybuny, przez co wywiązało się spore zamieszanie, które przerwało finalnie spotkanie na kilka dobrych minut. Nie będziemy tu się rozpisywać o przebiegu tego wydarzenia, filmiki są ogólnodostępne w internetach.
Chuj wam w twarze ochroniarze ! Po tych wydarzeniach mocno zgazowani wracamy do dopingu dopiero na ostatnie 8 minut meczu bawiąc się bez koszulek przy naszej przyśpiewce „I Znowu na Trybunie B” aż do samego końca spotkania. Dodatkowo wieszamy przygotowany trans odnoszący się formy wyjazdowej kibiców gości, którzy paradowali dumnie w sektorze gości w koszulkach z napisem „on tour” ;-) Po meczu kierujemy parę gorzkich uwag do naszych piłkarzy odnośnie wyniku derbowego spotkania i rozchodzimy się na swoje rejony.
Z nami tego dnia obecnych 12 kibiców Chełmianki Chełm, 30-stu Jagiellonii, 12-stu Mazur Ełk i 33-ech z Orląt Radzyń – wszystkim obecnym dziękujemy za wsparcie.
Górnik przegrywa z drużyną ze Świdnika 0:1 co jest wynikiem dla nas nieakceptowalnym.
Kibice Avii Świdnik określili się na ponad 400 osób w sektorze gości. Gdzieś tam informowali że zapotrzebowanie mieli na 800, określili się na lekko ponad 400, ze sprzedanych biletów wychodziłoby że byli w 381 osób.
Derby po 18 latach przeszły do historii. Dziękujemy z tego miejsca każdemu za zaangażowanie w doping, za założenie zielonej koszulki, za korbę, za wiarę w zwycięstwo, za obecność na Trybunie dzięki której Górnik jest wielki. Kolejny raz udowodniliśmy że Górnik to Rodzina i bijące jednym rytmem mocne Zielono-Czarne serducho. Mamy nadzieję że zapamiętacie ten mecz na długo, że spełniliśmy Wasze oczekiwania, że dwie oprawy przygotowane na to spotkanie były na poziomie, który daje Wam powód do dumy, nie wstydu. Górnicy, sezon na derbach się nie kończy – walczymy razem z Górnikiem dalej. Jeździmy, dopingujemy, zarażamy fanatyzmem – nie ma wymówek, nie ma odpuszczania, idziemy po swoje !Na meczu podczas przeprowadzonej zbiórki na cele ultras udało nam się uzbierać rekordowe 4123,37 zł – dziękujemy za Waszą hojność.
Z kibicowskim pozdrowieniem ES’04 !
