
Na pierwszy wyjazd sezonu do oddalonego o 760 KM Szczecina pociągiem rejsowym dotarło 32 Górników. Przed meczem, na meczu i po jego zakończeniu totalny folklor. Ze względu na naszą liczbę, brak na wyposażeniu bębna i trudach tego wyjazdu ograniczamy się do kilkukrotnych okrzyków wspierających naszych grajków. Większość czasu meczowego spędzamy na wspólnych rozmowach, śmiechach i raczeniem się słońcem, które tego dnia mocno dawało się we znaki. Górnik wygrywa pierwszy mecz sezonu 3:2 i w dobrych nastrojach wracamy na Lubelszczyznę, gdzie meldujemy się po ponad 24 godzinach. Nasza liczba słaba i nie ma żadnego na to usprawiedliwienia. Większość chyba zapomniała co jest kwintesencją kibicowskiego życia i co powinno być priorytetem a wręcz obowiązkiem dla ludzi nazywających się fanatykami. Szacunek dla tych, którzy jeżdżą zawsze i udowadniają, że się da.
Górnik On tour !