
Niedzielny wyjazd do oddalonej o 200 km Warszawy zalicza 87 Górników. Trasa przebiega sprawnie. Pomimo sporego zapasu czasu z jakim meldujemy się pod sektorem gości przez działania miejscowej policji ostatni kibol przekracza kołowrotki sektora w ok 20 min meczu. Tego dnia śmiał można uznać nasz doping za najsłabszy w tej rundzie. I tak wiemy, że akustyka tego sektora gości nie pomaga rozwinąć skrzydeł. Wiemy też, że gorąc padający na nasze głowy tego dnia mocno dawał się we znaki. Wiemy również, że część wyjazdowiczów chyba zapomniała po co jeździ się na wyjazdy i jaki Klub reprezentują. Część osób kosztowało sobie w czasie grania miejscowy catering wszak trzeba było podbić kalorie po jakże długim jak na nasze standardy wyjazdowe wojażu,
część wolała stać z boku oglądając wybitne wyczyny zawodników biegających po murawie – tak nie często przecież można zobaczyć w akcji takie piłkarskie tuzy, część miała za mało czasu w drodze żeby sobie pogadać i nadrabiała to na stadionie. Wymagamy od piłkarzy więcej a sami zaprezentowaliśmy poziom, który przynosi po prostu wstyd. W drugiej części meczu próbowaliśmy ogarnąć tą sytuacje, trochę mocniej mobilizując się do mocniejszego dopingu raz z lepszym raz z gorszym skutkiem. Ogólnie wyjazd do szybkiego zapomnienia i do przemyślenia dla wielu co znaczy i do czego zobowiązuje obecność na sektorze GOŚCI. Po meczu wyjątkowo nie jednym głosem a każdy chętny miał czas wylać swoje żale i wypowiedzieć w stronę piłkarzy parę swoich zdań.
Droga powrotna do naszego miasta spokojna i około 17 godziny zakończyliśmy swój przedostatni wyjazd tego sezonu.
Górnik przegrywa 2:1 mecz o „6pkt” i nasze nadzieję na utrzymanie się na 1 ligowych boiskach zostały pogrzebane.
Z nami 1 fanatyk Chełmianki Chełm, któremu dziękujemy za wsparcie.
Na dobre i na złe i w każdej lidze !
WGW