Serwis kibiców Górnika Łęczna

Quo Vadis Górniku?

My, Fanatycy Górnika Łęczna, którym dobro Klubu leży na sercu – wobec polityki transferowej, niepokojących wieści z klubu oraz narastającego niezadowolenia kibiców, chcemy odnieść się do wyżej wymienionych kwestii oraz podzielić się garścią informacji.

Zaczniemy od momentu, gdy pracę porzucił trener Kiereś i na to stanowisko przyjęty został trener Prasoł. Na zorganizowanej przez zarząd konferencji pożegnalnej trenera Kieresia, stawiliśmy się grupą kibiców i tuż po konferencji rozmawialiśmy półtorej godziny z prezesem, z dyrektorem sportowym i osobą od finansów.

Nie wchodząc w szczegóły rozmów, które się wtedy odbyły, zostaliśmy zapewnieni, że mimo ewentualnego spadku z ekstraklasy to budżet będzie na poziomie top 6 w pierwszej lidze i tak będzie budowany skład, a Górnik za cel stawia sobie minimum baraże w przyszłym sezonie i walkę o ponowny powrót do ekstraklasy.

Prezes wtedy użył słów „celem w sporcie i w życiu jest zawsze dążenie do doskonałości”, dodał również, że „musimy próbować ciągle ataku o ekstraklasę bo stamtąd są ogromne pieniądze do podniesienia”.

Dzień później, przy zatrudnieniu trenera Prasoła, otrzymał on jako nowy szkoleniowiec wiele obietnic od prezesa Sadczuka – między innymi, że na początek przygotowań do kolejnego sezonu będzie miał w 90% zbudowaną kadrę.

Od tamtego momentu – nie udało się uratować ekstraklasy- minęło kilka miesięcy i rozpoczęły się właśnie wyżej wymienione przygotowania. Nastąpił swoisty exodus zawodników, a wzmocnień nie ma. Prowadzona jest niejasna polityka finansowa, nie wiemy jakie konkretnie cele ma GKS oraz brakuje przekazu medialnego co się dzieje w klubie. Słodkie kłamstwa i lanie wody Nas nie interesują.

Skoro Prezesa Sadczuka nie stać na żadne prawdziwe komunikaty na temat sytuacji w Górniku, więc temat „naświetlą” kibole z Trybuny B.

Możecie oczywiście uwierzyć i przyjąć za pewnik to co mówi Prezes w wywiadach, gazetach i radiu, bo otoczkę robi doskonale, ale jest nieadekwatna do rzeczywistości.

Zmartwieni sytuacją stawiliśmy się u prezesa z niezapowiedzianą wizytą. Na początku naszej dzisiejszej wizyty prezes bardzo pewnie się wypowiadał, lecz ku jego zdziwieniu usłyszał od nas wiele szczegółów – między innymi zarobki piłkarzy, wpływów pieniężnych, które klub dostał przez ostatnie 12 miesięcy od sponsorów z ekstraklasy i z różnych innych źródeł.

Informacji o zarobkach piłkarzy nie będziemy tutaj wymieniać – nadmienimy tylko, że w porównaniu z innymi ekstraklasowymi klubami w tym aspekcie Górnik ekstraklasę przeszedł kosztem minimalnym. Takie koszta nigdy nie powinny doprowadzić Klubu do stanu w którym teraz się znajduje, a mianowicie…

21 czerwca 2022 roku Górnik finansowo kuleje, a piłkarze nie dostali wypłaty za miesiąc maj.Na konferencji po rezygnacji Kieresia prezes Sadczuk mówił, że zainteresowani zawodnicy przyjściem do Górnika zawsze robią wywiad środowiskowy i wypytują obecnych zawodników o stan faktyczny klubu, o obiekty, atmosferę, finanse i zawsze dostają odpowiedź pozytywną, bo Górnik nigdy nie zalega z płatnościami, dlatego tak chętnie tutaj przychodzą.

Teraz podczas budowania drużyny na niższą ligę, w okresie transferowym(!!!) piłkarze obecnie zatrudnieni mają niezapłaconą wypłatę. Jest to potężny strzał w kolano i prezesowa żenada. Zadajcie sobie teraz pytanie – w jaki sposób nowi zawodnicy mają tutaj trafić, gdy spytają obecnych o temat finansów. Otrzymają odpowiedź, że obecnie tu nie płacą i nikt mając rodziny i zdrowy rozum nie przyjdzie tutaj grać, co pokazała sytuacja z Grudniewskim z Widzewa, który spakował walizki i wyjechał.

Podczas zatrudniania trenera Prasoła już wtedy była wyselekcjonowana grupa kilkudziesięciu piłkarzy, którzy mogliby przyjść do Górnika i byliby w zasięgu przed rozpoczęciem pierwszej ligi.Niestety większość zawodników z listy życzeń trenera znalazła zatrudnienie w innych drużynach, a Naszego klubu nie stać na nowe kontrakty. Pewnie znowu będziemy ,,łatać dziury” pod koniec okienka transferowego z nożem na gardle.

Prawdopodobnie niedługo do Górnika przyjdzie kilku młodych zawodników, między innymi z rezerw ekstraklasowych drużyn, niestety ciężko stwierdzić czy będą to wzmocnienia. Aktualnie trener Prasoł, zamiast zbudowanej kadry ma do gry 10 zawodników. Połowie z nich z dniem 30 czerwca kończą się kontrakty. Trener, by prowadzić jakikolwiek trening musi ściągać zawodników z akademii/rezerw na zajęcia pierwszej drużyny.

Nieumiejętne zarządzanie klubem, przy tak dużych wpływach doprowadziło do tego, że piłkarze mają niezapłaconą pensję, co jest przerażające w obecnych czasach i stawia w złym świetle klub jako pracodawcę. Oczywiście zdajemy sobie sprawę co zostawił kapelko. Pieniędzmi trzeba mądrze zarządzać, ale niejeden klub z podobnym budżetem sprawnie porusza się po rynku transferowym zachowując płynność finansową.

Wpływy jakie dostał Górnik, czyli ekstraklasa, kopalnia, sponsorzy i Puchar Polski to jakieś 14 mln zł (ostatnie 12 miesięcy. Koszty klubu, czyli wynagrodzenia, organizacja spotkań, obóz w Turcji, ogólnikowo funkcjonowanie to szacunkowo 11.5 – 12 mln złotych. Co z resztą?

Dlaczego klub za prezesury V.Nikitovica potrafił zbić większość zadłużenia, a po dłuższej (z kadencją w Ekstraklasie) obecności prezesa Sadczuka ten dług ciągle istnieje? Dokąd zmierza Nasz ukochany Górnik? Musimy być wyczuleni na wszelkie sygnały płynące z klubu i odpowiednio reagować. Historia Nas tego nauczyła. Mamy jeszcze szereg informacji, ale to jeszcze nie czas by rzucać je na światło dzienne.

Ave Górnik!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.