Serwis kibiców Górnika Łęczna

Porównanie frekwencji Lublin vs Łęczna

Trochę się z tym zbieraliśmy, ale wreszcie nadeszła pora na podsumowanie sezonu rozegranego na lubelskiej Arenie w roli „gospodarza”.  W ramach przypomnienia dla osób nie zaznajomionych z historią naszego klubu wspomnimy o kilku wcześniejszych ciosach wymierzonych w nasz klub.

Pierwszy to zmiana naszego historycznego herbu w 2007 na śmieszne logo z literką „G” potocznie zwane przez kibiców jako „gumisiowe logo”. Nowy twór nigdy nie został zaakceptowane przez środowisko kibiców z Łęcznej, a dzięki wielu inicjatyw mających na celu powrót do historycznego herbu powraca on w 2010 roku.

Kolejnym ciosem w Górnik była degradacja klubu, który został karnie zdegradowany o dwie klasy rozgrywkowe i sezon 2007/2008 rozpoczął od 3 ligi z odjętymi sześcioma punktami na starcie. Górnik jako jedyny klub ukarany za korupcję został zdegradowany aż o dwie klasy rozgrywkowe!!!

Jak już zdążono nas przyzwyczaić w klubie nie mogło być normalnie przez dłużą chwilę i tak w sezonie 2010/2011 historyczna nazwa zostaje zmieniona na GKS Bogdanka S.A. W nazwie pominięta została również nazwa miasta, a kapelusz szczycił się, że udało się zachować górniczy człon w nazwie „GKS” bo kibice na meczach przecież śpiewają „ był, będzie, jest Górnik GKS”.  Tłumaczył również, że zmiana nazwy została już przehandlowana przez poprzedni zarząd, a on nie ma wyboru i musi ją sfinalizować. Od początku, był poinformowany, że jak tylko zmiana nazwy dojdzie do skutku, mecze przy al. Jana Pawła będą bojkotowane przez fanów z Trybuny B. Tak też się stało. Powrót do nazwy udało  wywalczyć się w sezonie 2013/2014, wtedy powrócił doping na meczach Górnika i w tym sezonie również udało się wywalczyć awans do ekstraklasy.

Spokój jednak nie trwał długo bo raptem trzy sezony (1 w pierwszej lidze, dwa w ekstraklasie). Ktoś mądry wpadł na pomysł przetransferowania Górnika z Łęcznej do Lublina gdzie sponsorzy mieli walić drzwiami i oknami aby sponsorować Dumę Lubelszczyzny na nowoczesnej arenie .

Pomimo  szeregu spotkań i zapewnień kapelusza, o tym że Lublin nie wchodzi w grę stało się inaczej. Sezon 2016/2017 Górnik Łęczna rozegrał wszystkie mecze na wyjeździe! W roli gospodarza piłkarzom przyszło rozgrywać mecze na arenie Lublin. Fanatycy z Trybuny B zdecydowali o bojkocie spotkań zarówno rozgrywanych w Lublinie jak i na meczach wyjazdowych  w innych miastach. Kibice pozostałych klubów ekstraklasy zostali zapoznani z całą sytuacją i poproszeni o nie pojawianie się w klatce gości w Lbn. W tym miejscu jako fani Górnika chcielibyśmy podziękować za pomoc innym kibicom w walce o słuszne wartości.  O tym, że bojkot spotkań będzie miał miejsce prezesina wiedział od początku gdy tylko pojawiły się pierwsze plotki o grze w stolicy województwa.

Kapelko i jego poplecznicy myśleli, że nowoczesny stadion i mniejsza odległość do niego przyciągnie tysiące spragnionych ekstraklasy widzów. Stało się jednak inaczej. Zraził tych prawdziwych dla których liczba przejechanych kilometrów nie ma znaczenia, a Ci którzy byli ciekawi ekstraklasowego rywala Górników po jednym pikniku na arenie i niekorzystnym wyniku nie pojawiali się po raz kolejny. Mecze Górnika na arenie zgromadziły w sumie 65664 widzów, dla porównania w sezonie 2015/2016 stadion przy Jana Pawła odwiedziło 76253 kibiców. W ośmiu spotkaniach rozegranych w Lublinie frekwencja nie przekroczyła 3 tysięcy widzów, gdy mecze rozgrywano w Łęcznej frekwencja nigdy nie spadła poniżej tej liczby. Średnia frekwencja w Lublinie wyniosła 3648 osób i była niższa od średniej frekwencji w Łęcznej o 588 osób na mecz.

Sezon 2016/2017 źródło: www.ekstraklasa.org

Sezon 2015/2016 źródło: www.ekstraklasa.org

Rodzaj widzów na meczach Górnika w Lbn najlepiej oddaje przykład spotkania z Legią, które zgromadziło 9248 osób, którzy zapewne przybyli obejrzeć zespół ze stolicy , a nie dopingować górniczą jedenastkę, o czym świadczą kolejne liczby. Dziwnym trafem terminy rozgrywania spotkań w sezonie 2016/2017 były bardziej korzystne niż te sezon wcześniej. Piętnaście spotkań wyznaczonych na weekend (trzy na tygodniu) w porównaniu do  jedenastu (7 na tygodniu ) w poprzednim sezonie. Widocznie komuś bardzo zależało, aby frekwencja w Lublinie była jak najlepsza. Włodarz robił wszystko aby tylko podkręcić frekwencje na arenie. Rozdawnictwo biletów przez klubu na prawo i lewo było widać na każdym kroku, a akcje typu drugi bilet gratis, czy wysyłanie maili do pracowników i studentów KULu z propozycją biletów za złotówkę to tylko nieliczne przykłady akcji promocyjnych.  Konflikt z kibicami nigdy nie był na rękę klubom, które powinny się liczyć ze zdaniem fanatyków, którzy niejednokrotnie robią więcej w ramach promocji spotkań niż sam klub. Poza przykładem Górnika łatwo to zauważyć po frekwencji Zawiszy Bydgoszcz w sezonie 2014/2015 kiedy to zarząd był w konflikcie z sympatykami Zawiszy.

Sezon 2014/2015 źródło: www.ekstraklasa.org

Po spadku Górnika z ekstraklasy i wyjściu na jaw informacji o zadłużeniu klubu pojawiły się w sieci głosy, że to kibice z Trybuny B bojkotujący spotkania w Lublinie są winni aktualnemu stanowi rzeczy. Zadam pytanie czy to kibice byli odpowiedzialni za zarządzanie klubem, i życie ponad stan?? Gdzie te wielkie pieniądze, którymi mamił i obiecywał kapelusz po przeniesieniu spotkań do Lublina?? Dlaczego zadłużenie klubu tak gwałtownie wzrosło?? Odpowiedzialna jest tylko i wyłącznie jedna osoba w postaci naszego nieudolnego prezesa, który nie ma odrobiny honoru aby przyznać się do błędu i odejść z klubu tylko usilnie trzyma się koryta wykorzystując swoje znajomości. Miejmy nadzieję, że długo to nie potrwa, a kapelusz odpowie za działanie na szkodę spółki.

Na koniec wspomnę tylko o tym , że gdyby kibice nie walczyli o swoją racje już dawno nasz klub nie przypominał by tego założonego 1979 roku. Poniżej szczegółowe podsumowanie frekwencji z Lublina i z Łęcznej.

3 odpowiedzi do artykułu “Porównanie frekwencji Lublin vs Łęczna

  1. ONA

    Czy macie już jakieś przecieki informacji odnośnie miejsca rozgrywania meczów domowych w nadchodzącym sezonie I ligi? Stanowiska klubu nadal brak, to niepokojące. Czyżby kolejny rok na Arenie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *