Serwis kibiców Górnika Łęczna

Podbeskidzie – Górnik Łęczna 1-0

gklpod_130415_57-672x372c

W meczu 36. kolejki T-Mobile Ekstraklasy „Zielono-Czarni” przegrali w meczu wyjazdowym z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1-0. Bramkę na wagę 3pkt. dla „Górali” zdobył w 93. minucie meczu Bartłomiej Konieczny.

Przed przyjazdem do Bielska-Białej trener Jurij Szatałow stwierdził, że jego drużyna będzie „boksować się” o pozostanie w lidze. Pozostając w terminologii sportów walki, mecz Podbeskidzia z Górnikiem Łęczna był prawdziwym starciem wagi ciężkiej. W przypadku obu ekip zwycięstwo mogło oznaczać pozostanie w T-Mobile Ekstraklasie, a porażka osunięcie się do strefy spadkowej i dramatyczną walkę w ostatniej kolejce.

Już od pierwszych minut kibice przy Rychlińskiego mogli odczuć, że gra idzie o wysoką stawkę. „Górale” narzucili wysokie tempo gry i osiągnęli przewagę. Podopieczni Dariusza Kubickiego atakowali bramkę Górnika prostymi, ale skutecznymi środkami. Obronie gości problemy sprawiały zwłaszcza dośrodkowania ze skrzydeł – tak jak w 29. minucie, gdy po płaskim podaniu Damiana Chmiela o krok od zdobycia bramki był Frank Adu Kwame. Pomocnik Ghany z bliskiej odległości fatalnie jednak przestrzelił.

Przyciśnięty do obrony Górnik nie oddał w pierwszej połowie ani jednego celnego strzału, ale tuż przed przerwą był bliski trafienia. W 41. minucie po szybkiej kontrze piłkę w polu karnym otrzymał Fiodor Cernych, który z kilku metrów oddał strzał z ostrego kąta i nieznacznie chybił.

Po zmianie stron obraz gry nie ulegał zmianie – wciąż inicjatywa leżała po stronie Podbeskidzia, które grało z dużo większą ambicją i werwą niż w poprzednich spotkaniach. Mimo tego, bielszczanie nie potrafili sobie stworzyć ani jednej klarownej sytuacji do zdobycia bramki, a z biegiem czasu coraz bardziej brakowało im sił. Starał się to wykorzystać Górnik, który kilka razy zagroził bramce rywali, ale za każdym razem brakowało mu kropki nad „i” w postaci skutecznego wykończenia.

W samej końcówce na jeszcze jedną szarżę zdobyli się gospodarze. Podbeskidzie, zresztą tak jak prawie przez cały mecz, nie przebierało w środkach i próbowało szczęścia po stałych fragmentach gry i dośrodkowaniach na pole karne. Jedna z takich prób przyniosła zamierzony skutek – w doliczonym czasie gry chaos w obronie Górnika wykorzystał Bartłomiej Konieczny, który po kolejnej wrzutce przyjął piłkę w szesnastce rywali i niczym rasowy napastnik posłał ją tuż obok słupka bramki Prusaka. Zrozpaczeni goście padli na murawę, a „Górale” wraz ze swoimi kibicami wpadli w szał radości – trafienie obrońcy zapewniło im utrzymanie w Ekstraklasie. Walka o ligowy byt rozstrzygnie się w ostatniej kolejce między Górnikiem, Koroną Kielce i Zawiszą Bydgoszcz.

Już w piątek o 20:30 podopieczni Jurija Szatałowa rozegrają ostatni mecz w tym sezonie a rywalem „Zielono-Czarnych” będzie zdegradowany do 1 ligi GKS Bełchatów. To spotkanie zadecyduje, czy Górnik zostanie w Ekstraklasie na kolejny sezon.

PODGKŁ

Bramki:16xbramka-akcja 1-0 Konieczny 90+3′

Żółte kartki: 16xyellow-cardPazio, Tomasik, Kolčák (Podbeskidzie) – Szmatiuk, Nowak, Pruchnik (Górnik)

PODBESKIDZIE: Zajac – Tomasik, Kolčák, Konieczny, Sokołowski – Deja, Iwański – Chmiel, Śpiączka (78′ Kołodziej), Kwame (63′ Pazio) – Demjan (89′ Cisse)

GÓRNIK ŁĘCZNA: Prusak – Mráz, Bozić, Szmatiuk, Bielak – Nikitović, Pruchnik (86′ Mierzejewski) –  Černych (82′ Tanczyk), Nowak, Sasin – Hasani

Sędziował: ref Marcin Borski

Widzów: att 3738

Odpowiedź do artykułu “Podbeskidzie – Górnik Łęczna 1-0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.