Serwis kibiców Górnika Łęczna

Pierwsze czyste konto Górnika w tym sezonie

mid-14922226.600

Górnik Łęczna tylko zremisował w poniedziałek z Jagiellonią Białystok 0:0, chociaż był groźniejszym zespołem. Na pocieszenie „Zielono-Czarnym” pozostaje pierwsze czyste konto w tym sezonie.

szatalow_jurij– Jak nie da się wygrać, to trzeba mecz zremisować. Na pewno widowisko byłoby lepsze, gdyby obie drużyny zdobywały bramki. Nam przed przerwą brakowało jednak trochę luzu. Piłkarze byli spięci. Po zmianie stron mieliśmy już przewagę i kilka niezłych okazji. Myślę, że gdyby udało się raz trafić do siatki Jagiellonii, to padłyby kolejne gole. Cieszy zero z tyłu, bo wszyscy ciężko nad tym pracowali w tygodniu – mówił na konferencji prasowej po zawodach trener Górnika Jurij Szatałow.

PrusakMimo straty punktów u siebie powody do radości ma przede wszystkim bramkarz Górnika Sergiusz Prusak. Popularny „Serek” ma już na karku 35 lat, ale dopiero kilka tygodni temu debiutował w ekstraklasie.

Przed tygodniem popełnił błąd, który miał wpływ na porażkę z Cracovią (1:2). Tym razem przez cały mecz nie miał za dużo pracy, jednak w samej końcówce wykazał się świetnym refleksem i instynktownie obronił strzał Michała Pazdana.

Na początku sezonu Prusak zasłynął jeszcze otrzymaniem… żółtej kartki podczas spotkania z Legią Warszawa, chociaż siedział wtedy na ławce rezerwowych. Teraz w trzecim występie nie puścił gola, co ekipie Górnika zdarzyło się dopiero po raz pierwszy.

NikitovicCo ciekawe w poniedziałek w ślady kolegi poszedł Veljko Nikitović, bo siedząc wśród rezerwowych także otrzymał żółty kartonik, kiedy zareagował zbyt ostro na niewykorzystaną przez kolegów sytuację podbramkową.

Szkoleniowiec gości Michał Probierz pochwalił z kolei swoich rywali i przyznał, że remis jest dla jego zespołu dobrym rezultatem. – Górnik u siebie jest bardzo groźny. Zdobywają przecież w meczach przed własną publicznością po cztery, czy pięć bramek.

Z Cracovią też mieli sporo sytuacji, ale je zmarnowali. Do defensywy nie mam zbyt wielu zastrzeżeń. W ofensywie widoczny był jednak brak Daniego Quintany, który jest kontuzjowany. Zabrakło nam płynnego przejścia do ataku, musimy jednak przyzwyczaić się do gry bez Hiszpana – ocenia Probierz.

Zdanie swojego trenera podzielał Michał Pazdan. – Żałuję niewykorzystanej sytuacji w końcówce, bo mogliśmy nawet wygrać. Trzeba jednak przyznać, że Górnik potwierdził, że potrafi rozegrać piłkę i jest groźny. Dlatego z perspektywy tych 90 minut możemy się cieszyć z tego punktu i kolejnego zera z tyłu – mówi na oficjalnej stronie internetowej Jagiellonii Pazdan.

źródło: Dziennik Wschodni

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.